Podczas wrześniowej miesięcznicy, policja brutalnie odebrała szczekaczki aktywistom Lotnej Brygady Opozycji, chociaż zgromadzenie było legalnie zgłoszone i jego uczestnicy mieli prawo używać nagłośnienia. W październiku Lotna postanowiła przechytrzyć policję i zająć miejsca kilka metrów nad ziemią, tym samym utrudniając policji odebranie megafonów. Cztery osoby weszły na kolumnę latarni przy budynku Zachęty, a jedna na … drzewo. Dzięki takiemu fortelowi udało się wykrzyczeć prezesowi zawsze aktualne pytania: „Gdzie jest wrak?”, „Czy był zamach?”, „Kazałeś lądować bratu?”, „Gdzie jest raport?”i „Gryzie cię sumienie?” zanim policja odebrała nagłośnienie. Aktywiści zostali zatrzymani, wywiezieni na komisariat skąd wyszli dopiero po prawie 40h.
























































