W oparach dymu rac i alkoholu ulicami Warszawy przetoczył się marsz środowisk narodowych. Bluzgami obrzucano protestujących przy ul. Smolnej Obywateli RP z ogromnym napisem KONSTYTUCJA. Nie pasowała im ta sama konstytucja, na którą tak ochoczo się powoływali domagając się uchylenia zakazu marszu, który wydała prezydent Warszawy

























































